Witam ; )
Niespodzianka ! :D
Po dłuższej nieobecności na blogu powracam wreszcie na dłużej. :) Powodów mojej nieaktywności było wiele : studia, choroba, praca i praca licencjacka.
Ale jak wiadomo paluszek i główka to szkolna wymówka, więc koniec pretekstów..! Obiecuje się poprawić i systematycznie stawiać zdjecia moich prac :D
W ostatnim poście pisałam o eksperymencie z akrylami i drewnem. Otóż wpadła w moje ręce piękna drewniania szkatułka, trochę podniszczona :) Wtedy w mojej głowie zaświtała myśl, że ładnie z tym drewnem komponowałoby się drzewo magnolii, w otoczeniu różu i bieli :) Pomysł kiełkował w głowie, ale ja miałam pewne obawy co do jego realizacji, przede wszystkim z racji tego, że specjalizuje się w malowaniu na szkle a nie mam pojęcia o akrylach. Jednak chęć pomalowania, przezwyciężyła mój lęk przed nieznanym :)
Na początku musiałam uzyskać naturalne surowe drewno. W tym celu oczyściłam szkatułkę papierem ściernym gruboziarnistym. Gdy miałam już gotowe tworzywo wybrałam sie do sklepu plastycznego po odpowiednie przybory, oczywiście po uprzednim zapoznaniu z nowinkami internetowymi na temat tej techniki :). Oto efekt mojej pracy :
Magnolia malowana na drewnie :)

A teraz trochę o etapach powstawania malunku :)
Oto zdjęcia szkatułki po walce z papierem ściernym :

Poniżej z malowanym szkicem drzewa :)
Przede mną było mnóstwo pracy szczególnie ze względu na złe użytkowanie szkatułki m.in. dzioby w drewnie, drobne uszkodzenia, które musiałam zakamuflować :). Ale nie zraziłam się, o nie ! :D Gdyż szkatułka kryła w sobie bardzo duży potencjał :)
Etapy pracy :
Pierwszy wniosek :Farby akrylowe bardzo różnią się od farb witrażowych :) Miałam problem przede wszystkich zbyt szybkim zasychaniem farb, co stanowiło dla mnie niemałe wyzwanie. W związku z tym, że nie znam się na akrylach i drewnie to drzewo powstało metodą prób i błędów :)
W świetle dnia :
Moim celem było stworzenie wzorów, które byłyby by przedłużeniem innych :)
W przybliżeniu :)
Po zakończeniu malowania pozostała kwestia utrwalenia :) Ważną było także podkreślenie słoi w drewnie, dlatego zdecydowałam się na lakier bezbawrny :). W sklepie plastycznym dowiedziałam się, że zamiast werniksu mogę zastosować bezbarwny lakier na bazie akrylu.
Zdjęcia szkatułki po 2 warstwach lakieru akrylowego :
Wisienką na torcie okazało się, że szkatułkę bardzo ciężko się otwiera, niemalże przytrzaskując sobie palce. Wpadłam więc na pomysł wyposażenia szkatułki w wstążkę, za pomocą której mogłabym podnosić wieczko :)
Efekt końcowy :
Po zakończeniu projektu, mogę oświadczyć, że cechą wspólną farbw witrażowych i akrylowych jest nieprzewidywalność :D Kompletnie nie spodziewałam się takiego końcowego efektu. Miałam co prawda mglisty obraz drzewa, ale po raz pierwszy nie miałam wcześniej zrobionego szablonu. W zasadzie wszystko powstawało " z głowy" krok po kroku :) Drzewo dotyka tematu orientu ale również zachodzi na folklor :D Jako, że jest to mój pierwszy projekt związany z akrylami i drewnem to jestem całkiem zadowolona z efektu :) W ten oto sposób zyskałam nową szkatułkę "jedyną w swoim rodzaju" :D A teraz sprawy techniczne.
Do malowania wybrałam :

a także farby z serii renesanas o pojemności 20 ml :kolor biały i kremowy. które zdziałały cuda :).
Na koniec szkatułka przed pomalowaniem
Po pomalowaniu :)
Zapraszam do komentowania :) Jestem strasznie ciekawa waszych opinii na temat powyższej szkatułki :). W komentarzem możecie napisać z czym Wam się kojarzy szkatułka, wasze odczucia :) Przyjmę także wszystkie uwagi koleżanek "mądrzejdszych i zaprawiownych w bojach z akrylami :)
Na końcu nasuwa mi się jeden wniosek po dzisiejszych poście : mianowicie...cieszę się, że wróciłam ;)PS: Za tydzień wrzucę zdjęcia kolejnej pracy, a w głowie kłębi mi się wiele projektów związanych zarówno z malowaniem na szkle jak i farbami akrylowymi :)